- Katarzyna Borysionek
- [email protected]
- Olsztyn, Polska
Wizerunek restauracji w małym mieście - jak zbudować markę lokalu poza dużym miastem?

W skrócie
Wizerunek restauracji w małym mieście buduje się na lokalnym charakterze i stałych gościach, a nie na efektach. Najlepiej działa prosta, ciepła identyfikacja, którą widać wszędzie tak samo - na szyldzie, banerze i winderze przed wejściem, w karcie menu, na ulotce, w wizytówce Google i w social mediach - oraz komunikaty, które mówią wprost: co dziś zjesz, jak zamówić i gdzie nas znaleźć.
Restauracja w małym mieście nie walczy z dziesiątkami lokali przy jednej ulicy. Walczy z przyzwyczajeniami: obiadem w domu, przydrożną sieciówką, miejscem, do którego wszyscy chodzą od lat. Jej wizerunek musi więc mówić prosto: jesteśmy stąd, gotujemy dla was, łatwo nas znaleźć i łatwo zamówić.
Mieszkam i pracuję w Olsztynie, a od 3 lat współpracuję z Bistro Warmińskim w Barczewie. Zaprojektowałam logo i wszystkie materiały, które przez ten czas pojawiły się w lokalu i wokół niego, a na co dzień prowadzę jego social media i wizytówkę w Google. Poniżej zasady, które sprawdzają się przy lokalach poza dużymi miastami.
Lokalny charakter jako wyróżnik
W dużym mieście lokal wyróżnia się konceptem. W małym - tym, że jest „stąd”. Region daje gotowy materiał na markę:
- nazwa, która od razu mówi, skąd jest lokal - jak „Warmińskie” w nazwie bistro,
- kuchnia i składniki z okolicy pokazane w menu i postach - np. chrupiące okonki i zupa grzybowa,
- ciepły, bezpośredni ton - „Zapraszamy!”, „Wpadnij na pizzę!” - jak rozmowa z gospodarzem, nie z korporacją,
- prawdziwe zdjęcia lokalu i dań zamiast stocku - mieszkaniec od razu rozpozna, czy to „jego” miejsce.

Lokalny nie znaczy jednak skansen. W postach Bistro Warmińskiego okonki i zupa grzybowa stoją obok pizzy i bajgla - i to dobrze. Lokal w małym mieście często musi zadowolić całą rodzinę, a marka ma to pomieścić.
Dwie grupy gości
| Gość | Czego szuka | Gdzie go znaleźć |
|---|---|---|
| Mieszkaniec | Obiadu dnia, stałych cen, dowozu, znajomej atmosfery | Facebook, lokalne grupy, ulotka, baner na ulicy, polecenia |
| Turysta | Lokalnego smaku, dobrych opinii, łatwego dojazdu | Mapy Google, Instagram, winder przed wejściem |
Mit: „W małym mieście wszyscy nas znają”
To prawda tylko w połowie. Stali goście znają lokal, ale nowi mieszkańcy, przyjezdni i turyści oceniają go wyłącznie po tym, co zobaczą: po szyldzie, zdjęciach w Mapach Google i ostatnich postach. Lokal, który wygląda w sieci przypadkowo, przegrywa z sieciówką, której wygląd jest przewidywalny - nawet jeśli gotuje dużo lepiej.
Jeden styl - wszędzie
Mały lokal nie potrzebuje rozbudowanego systemu marki. Potrzebuje kilku elementów zrobionych dobrze i używanych zawsze tak samo. W social mediach Bistro Warmińskiego każda grafika ma ten sam układ:
- logo w rogu - z numerem telefonu wpisanym w znak,
- duży napis w tle - „Nowe menu”, „Jesień” - który mówi, o czym jest post, zanim ktoś przeczyta opis,
- odręczny dopisek - „z szarpaną wieprzowiną!”, „chrupiące okonki” - który dodaje ciepła,
- stały pasek na dole - „Zamów z dostawą” z telefonem i „Odwiedź nas” z adresem.
Ten ostatni element jest najważniejszy. Bistro przyjmuje zamówienia z dowozem przez telefon, więc każdy post - o nowym daniu, o weekendzie, nawet o szukaniu kelnera - od razu mówi, jak zamówić i gdzie przyjść.



Sezon w menu i w postach
W małym mieście rytm wyznacza kalendarz: weekend, sezon turystyczny, jesień, święta. Komunikacja powinna za nim iść. Jesienią na profilach bistro pojawiają się zupa grzybowa, latte i liście w tle, a w weekend - zaproszenie na zupę rybną z okonkami. Dla mieszkańca to powód, żeby znowu wpaść. Dla turysty - znak, że lokal żyje.


Wizytówka Google ważniejsza niż się wydaje
Turysta, który jedzie przez region, wpisuje w telefonie „gdzie zjeść” i wybiera z mapy. Wizytówka lokalu w Google to często pierwsze i jedyne miejsce, które zobaczy. Musi mieć aktualne godziny, menu, telefon, zdjęcia w stylu marki i odpowiedzi na opinie - te same dane i ten sam ton, co na szyldzie i w postach.
Dlatego w Bistro Warmińskim wizytówkę Google prowadzę razem z social mediami. Nowe danie, zmiana godzin w święta czy menu na weekend trafiają w oba miejsca naraz - i gość nie trafia na nieaktualne informacje.
Wizerunek, który można wziąć do ręki
W małym mieście dużo dzieje się poza internetem. Gość mija lokal codziennie w drodze do pracy, dostaje ulotkę do skrzynki, kupuje voucher na prezent dla sąsiadki. Przez 3 lata działalności Bistro Warmińskiego zaprojektowałam wszystkie materiały, które gość widzi na ulicy, przy stoliku i w domu:
| Materiał | Po co w małym mieście |
|---|---|
| Banery | Widać je z ulicy - mówią przechodniom i kierowcom, że lokal tu jest i co oferuje |
| Windery (flagi reklamowe) | Stoją przed wejściem i przyciągają wzrok z daleka - turysta szukający lokalu widzi go od razu |
| Karty menu | Jedyny materiał, który każdy gość czyta od początku do końca - w tym samym stylu co posty |
| Ulotki | Docierają do domów - z menu i telefonem do zamówień z dowozem |
| Wizytówki | Przy kasie i na stoliku - telefon pod ręką na kolejne zamówienie |
| Vouchery | Prezent, który przyprowadza do lokalu nowego gościa |
| Krówki z logo | Drobiazg do kawy, który gość zabiera ze sobą - i marka jedzie z nim do domu |
Każdy z tych materiałów powstaje w tym samym stylu co posty: to samo logo, te same kolory, ten sam ton. Gość, który zobaczył baner na ulicy, rozpoznaje potem lokal na ulotce, w Mapach Google i w karcie menu.
Z mojej pracowni
Bistro Warmińskie to projekt, w którym przez 3 lata wszystko, co widzi gość, wychodzi spod mojej ręki: logo, karty menu, banery, windery, ulotki, wizytówki, vouchery i krówki, a na co dzień - social media i wizytówka Google. Dzięki temu bistro ma jeden wizerunek wszędzie, gdzie gość spotyka markę: na ulicy, w telefonie i przy stoliku. Każdy nowy materiał powstaje w tym samym stylu, więc lokal nie musi za każdym razem zaczynać od zera.
Mały lokal nie musi wyglądać jak sieciówka. Musi wyglądać zawsze tak samo - wtedy gość rozpoznaje go na ulicy, w telefonie i na ulotce, zanim przeczyta nazwę.
Katarzyna Borysionek, Digital & Brand Designer
Najczęstsze pytania
Czy mały lokal potrzebuje profesjonalnej identyfikacji?
Tak, w prostszej formie: logo, dwa-trzy kolory, karta menu, szyld i szablony postów. W małym mieście stali goście znają lokal z polecenia, ale turyści i nowi mieszkańcy oceniają go po tym, jak wygląda w internecie i na ulicy.
Jakie materiały marketingowe przydają się bistro w małym mieście?
Karta menu, ulotki, wizytówki, vouchery, banery i windery przed lokalem, a do tego drobiazgi z logo. U Bistro Warmińskiego przez 3 lata powstały wszystkie te materiały - od karty menu po krówki z logo do kawy - zawsze w tym samym stylu.
Jak wykorzystać region w marce lokalu?
Przez nazwę, kuchnię, lokalne produkty i składniki, motywy graficzne i ton komunikatów. Odniesienie do regionu wyróżnia lokal na tle sieciówek i przyciąga turystów, którzy szukają lokalnego smaku.
Co jest najważniejsze w internecie dla lokalu w małym mieście?
Wizytówka w Google (profil firmy w Mapach Google): aktualne godziny, menu, telefon, dobre zdjęcia i odpowiedzi na opinie. To tam najczęściej trafia turysta, który szuka, gdzie zjeść w okolicy. Dla Bistro Warmińskiego prowadzę ją razem z social mediami.
Jak prowadzić social media bistro w małym mieście?
Prosto i regularnie: danie dnia, nowości w karcie, menu na weekend, sezonowe dania. Każdy post powinien mówić, jak zamówić i gdzie jest lokal. Dla Bistro Warmińskiego zaprojektowałam szablon, w którym telefon z dowozem i adres są na każdej grafice.
Prowadzisz lokal w mniejszym mieście?
Zaprojektuję wizerunek, który przyciągnie i mieszkańców, i turystów - od logo po posty.
Projektantka i marketerka z 16-letnim doświadczeniem. Projektuje identyfikację wizualną, materiały do druku, strony WWW i komunikację w social mediach dla marek z wielu branż - od gastronomii i branży spożywczej po medycynę estetyczną, prawo i przemysł. Olsztyn, pracuje z całą Polską.
